16 kwi 2014

Błogosławiona noc


Moi drodzy,
nadchodzi wielki czas. W sumie to już trwa Wielki Tydzień. Już zaraz Triduum Paschalne.
Co z tym się wiąże?

Prawie we wszystkich domach to największe sprzątanie, bo tu rodzina się zjeżdża, bo to przecież takie święto. Ale większość ludzi nie rozumie sensu tego święta. Tylko malowanie pisanek, jeszcze zajączek czy tam króliczek, przeogromnie menu: barszcz biały, żurek, mazurki, babki, keksy. Ja się tylko pytam, po co? Po to, żeby po świętach jeszcze bardziej brzuchy urosły. Bo na nic więcej to się nie przyda.

Posprzątam.
Upiekę babkę.
Zrobię jakąś pieczeń.
Pójdę poświęcić święconkę.

Oo, to. Czy chodzisz do kościoła czy też nie, i tak pójdziesz w sobotę, jak przystało. Bo mama Cię wysłała, a w takim czasie z mamą lepiej nie zadzierać, bo ona zestresowana, że z niczym nie zdąży. Więc posłusznie idziesz. Ale najbardziej mnie dziwią wszystkie te ozdoby na koszyczkach. Te kurczaczki - dobrze, jajko jest symbolem nowego życia, a kurczaczek się z tego jajka narodził. Rozumiem, ale nie to jest najważniejsze. 
I jeszcze, nie jesteś ani chlebem ani wędlinami. Uczyń znak krzyża wtedy, gdy mowa o tobie.

Najważniejszy jest Jezus Chrystus. Nawet pokazując znaczenie jego imienia, Jezus znaczy Jahwe jest zbawieniem. A tytuł Chrystus oznacza pomazaniec. Czyli krótko mówiąc, został posłany, żeby nas zbawić. I zbawił. Bo inaczej nie moglibyśmy mówić o niebie, bo by go nie było. On otworzył nam bramy do nieba. Wyznając wiarę, zazwyczaj nie wsłuchujemy się z znaczenie tych słów, nawet mówimy je z automatu. "Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa". Trzeciego dnia? Czyli co we czwartek umarł, a w niedzielę zmartwychwstał? Tak, odmierzał zegarem atomowym. Trzeciego dnia dał nam nowe życie. Pokonał zło. Zwyciężył. Proste w przekazie. To nie wymaga tyle wysiłku. Zastanowienie się o czym się mówi podczas Mszy Świętej, jeśli w ogóle się na nią chodzi, bo to też wchodzi w wyznanie wiary. Często się słyszy: No, ja wierzę, ale nie wierzę w kościół. W kościół nie musisz wierzyć, wystarczy tam chodzić. To teraz pozostaje pytanie, czy lepiej modlić się samemu czy w kościele? Do odpowiedzi użyję dobrze wszystkim znanego fragmentu  „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”  Mt 18, 20 Znowu trywialna odpowiedź. Kolejne pytanie: to jak się modlę samemu to nie ma przy mnie Boga? Jak już się modlisz i masz Boga w sercu, to nic więcej Ci do szczęścia nie potrzeba. Tylko słuchaj, jak Bóg do Ciebie mówi. Taty trzeba zawsze słuchać.


Tutaj taka to-do list na te święta. Co prawda powinnam ją napisać wcześniej, no tak ze 40 dni wcześniej, ale zawsze będzie działać i przypominać.

1. Spowiedź
    Wielki Tydzień, tłumy gapowiczów w kolejkach do konfesjonału i ty na jej końcu. Trudne do wyobrażenia, ale raz mi się zdarzyło spowiadać dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia. Cóż, zajęty człowiek. Pamiętaj nie szkodzi, że kolejka na kilkanaście osób, jeden, może dwóch, spowiedników. Myślisz, że nie zdążysz. Pójdziesz kiedy indziej. Spokojnie, ksiądz wszystkich wyspowiada. Nie martw się. A to już po Komunii, to nic pójdziesz do księdza po Mszy. Na pewno nie będzie miał nic przeciwko. Tylko się ucieszy.

2. Triduum Paschalne
    Jutro już czwartek. Przynajmniej na zajęcia nie trzeba iść. Ale do pracy tak. I taki styrany do kościoła. Nie dasz rady, padniesz tam. Nie musisz, ale przynajmniej raz. Jak ci się uda dwa razy to brawka, a jeśli trzy, to szczere gratulacje. Pierwszy raz będę na rezurekcji w nocy, po nabożeństwie wielkosobotnim. Świetnie będzie, o ile jeśli nie zasnę.

3. Nastrój
    Wielki Post, śmierć Chrystusa. Jednego człowieka dla całej ludzkości. Czy nie szkoda Go? Został posłany i wykonał swoje zadanie. Właśnie to zmusza do refleksji. Tyle osób odeszło z naszego życia. Czasem i sam Jezus. Często Go braknie, pustka w sercu. Warto.

4. Adoracja
    Godzina przy grobie Tego, który odkupił twoje grzechy, za dużo? Za mało. Porozmawiaj trochę z Bogiem o twoim życiu. Wiele ciekawych rzeczy się dowiesz, ale swojego planu nie poznasz. Bo On to trzyma w tajemnicy, żeby od nowa cię zaskakiwać.

5. Post
    Post w Wielki Piątek, jeden posiłek, dam radę. W porównaniu do 40 dni Jezusa na pustyni. Pestka. Ale dotrzymaj też postu w Wielką Sobotę. Nie jest obowiązkowy, ale będziesz czuć tego nastroju. Jezus w grobie, a ty trzydaniowy obiad jesz? Nam nie zaszkodzi. Wręcz pomoże w lepszych rozmyślaniach.


Boga w sercu.


P.S. Do zobaczenia w sobotę.

Disqus

blog comments powered by Disqus