Od dziecka uczono nas, żeby nie oceniać czegoś pochopnie. Jednak, nawet jeśli naprawdę tego nie chcemy, robimy to. Mimowolnie. Z ludzkiego odruchu. A może w końcu przestać, bo można na tym niekorzystnie wyjść.
Jest to jedną z tych rzeczy, których naprawdę nie lubię. Mało jest tego, bo zazwyczaj staram się czerpać przyjemność z robienia czegoś. Na serio. Chyba, że to jest algebra, której bardzo nie lubię. Może dlatego, że nie rozumiem, a może jest po prostu nudna. Wydaje mi się, że wystarczająco już ją poznałam, żeby to ocenić. Tak samo jest z ludźmi. Widzimy i już wiemy wszystko o tej osobie. Widzimy, ale nie poznajemy.
Jest to jedną z tych rzeczy, których naprawdę nie lubię. Mało jest tego, bo zazwyczaj staram się czerpać przyjemność z robienia czegoś. Na serio. Chyba, że to jest algebra, której bardzo nie lubię. Może dlatego, że nie rozumiem, a może jest po prostu nudna. Wydaje mi się, że wystarczająco już ją poznałam, żeby to ocenić. Tak samo jest z ludźmi. Widzimy i już wiemy wszystko o tej osobie. Widzimy, ale nie poznajemy.
Chodzi dobrze ubrany, to na pewno ma miliony, może miliardy, nie mówię o złotówkach, bo ma słaby kurs, ale najlepiej miliony mieć w funtach. To się opłaca.
Jest cała wypacykowana i wygląda jakby nie wiedziała jak się solarkę otwiera, tleniony blond, w dodatku cała na różowo, tapeciara jedna. No też tak myślę, ale był taki przypadek w America's Got Talent, że właśnie taka dziewczyna przyszła. Nie no, żarty jakieś. Została zapytana przez Howarda Sterna o to czy tak na co dzień chodzi do pracy. Okazuje się, że jest programistką. Że co? Właśnie.
Za mało ludzi w życiu poznałam, żeby to rozstrzygać.
Za mało ludzi w życiu poznałam, żeby to rozstrzygać.
Sama coś o tym wiem, ludzie patrzą na mnie z pogardą. A jak się odezwę w obcym towarzystwie, to tak jakbym nie wiadomo co miała do powiedzenia. Z resztą i tak mają to właśnie tam, gdzie ja mam takie zachowanie. Bo patrzą, ale nie widzą. Ta fraza znana wszystkim dobrze. Ale tylko słyszana, a nie wcielona w życie.
Taki już mamy ten świat. Zamknięty hermetycznie. Bez tlenu, ale za to z substancjami toksycznymi. To chyba niedokładnie domknięty. Tak specyficznie, bo tlen nie dociera ale toksyny tak. Właśnie toksyny. To najgorsza zaraza. Nawet jeśli się szybko od tego odetniemy, to i tak będziemy musieli czyścić się z tego paskudztwa. Bo to długo trzyma. W Czarnobylu nadal jest, ciekawe jak w naszym życiu.
To wszystko przez środowiska, w których się wychowywaliśmy. Bo to miało najwięszy wpływ na naszą psychikę. Było wszystko dobrze, zanim nie wkroczyliśmy w takie młodzieńcze bagno. Wszystko chcieliśmy po swojemu, bo uważaliśmy, że tak jest dobrze. A wcale tak nie było. Wtedy zazwyczaj inni mieli rację. Teraz jesteśmy trochę starsi - żeby nie powiedzieć dorośli - i stajemy się wyczuleni na takie zachowania. Ja już na to nawet uwagi nie zwracam. Kiedyś tak, ale teraz to mam to w ww.
Tak właśnie oceniamy. Widzisz i wiesz. Tylko dlaczego tak nie ma z nauką? Przyporządkowujemy ludziom cechy, nie wiedząc nic o nich. Że taka to a taka. Mamy takie utarte schematy w naszych głowach. A tak naprawdę sami na siebie uwagi nie zwracamy. Jesteśmy krystalicznie czyści. Bo takie z nas anioły. Tylko aureolę w szatni zostawiliśmy.
Niby banał, ale ma jakiś sens. Takie zachowanie na zdrowie nam nie wyjdzie.
W wersji roboczej było o szufladkowaniu, ale skojarzyło mi się zbyt matematycznie.