Jak co roku, Amerykańska Akademia Sztuki Filmowej, bla bla bla, po prostu ogłosiła listę piosenek, które mogą ubiegać się o Oskara. A ja w tym roku się trochę spóźniłam. Trochę bardzo. Tak bardzo, że już ogłosili nominacje, a ja jeszcze się tym nie zainteresowałam.
"Ordinary love"
Nie uwzględniając tych wydarzeń, bo temat nie jest warty tłumaczenia. Pojawił się film o tym polityku. "Mandela: Long Walk to Freedom". I właśnie do tego filmu powstała piosenka "Ordinary love", wykonywana przez U2. Dokładnie ta piosenka uzyskała nominację do Oskara. I właśnie ona go dostanie. Nie mam żadnych wątpliwości.
"Happy"
Jeszcze jedna piosenka ma szanse, ale znikome. "Happy" Pharrella Williamsa. Jest to pozytywna piosenka, tylko już za dużo jej. Nawet mi się już znudziła. Co prawda, jest zupełnie inna od jego poprzednich. Jeden raz przesłuchać, drugi, trzeci i wystarczy. Nie ma czegoś takiego w sobie, co by przyciągało. Zapomniałam dodać, że jest do "Minionków", których - przyznam się - nigdy nie oglądałam, ale wiem, że Minionek wygląda jak żółty Tic Tac.
"I See Fire"
Nie wiem dlaczego piosenka "I See Fire" nie dostała nominacji. Moim skromnym zdaniem, nie pojawiła się lepsza piosenka, no może jedna, ale już o niej wspomniałam. To chyba jedyna, którą polubiłam od pierwszego usłyszenia. Chyba każdy przeczytał "Hobbita". Prawie każdy matfiz. Ja przeczytałam. Ale niektórzy przenoszą tę książkę do rzeczywistości albo snują jakieś aluzje do powieści. Abstrahując od książki, głos Eda Sheerana jest tak intrygujący, że aż ciarki przechodzą. Swoją drogą, on jest rudy.
"A Little Party Never Kill Nobody (All We Got)"
Fergie i jej piosenka do filmu. Bazująca na takim starym broadwayowskim stylu. Na początku spoko, później gorzej. To jedna z nielicznych, gdzie bardziej przekonuje mnie sam teledysk niż piosenka. Chociaż na imprezie nie narzekam, bo potańczyć można. Ale szału nie ma. Z resztą powstała do "Wielkiego Gatsby'ego". Gdzie jest Di Caprio, tam musi być ta bogato.
"4.30"
Tak, "4.30" to jest najlepsza piosenka Dawida Podsiadło. Przynajmniej gwiazdy nie formują ani trójkątów ani kwadratów. Naprawdę ona mnie zauroczyła. Powstała do adaptacji książkę "Kamienie na szaniec". To też lektura, która powinna być przeczytana przez każdego gimnazjalistę. Co więcej, cały utwór został w całości skomponowany przez Dawida. Pogratulować.
Podałam pięć tytułów. Jak dla mnie trzy z nich zasługują na nagrodę. Dwie jestem w stanie znieść. Ale nie zbyt długo. Chociaż nadal robią furorę.
