Nasz Kamil zdobył złoto na igrzyskach w Sochi. I to w wielkim stylu. Prawie 13 punktów przewagi. To jest coś. Naprawdę. Oglądałam całe zawody, całe. Sama jestem w szoku, bo to takie nudne, ale miałam przeczucie. Moje dobre przeczucie. Nasz złoty Stoch. Małyszowi się nie udało, ale Kamilowi bardzo dobrze. Jak to na otwarciu igrzysk Rosjanie puścili ,,Nas nie dogoniat", to teraz Polacy mogą im teraz to zaśpiewać.
Co prawda innym Polakom trochę się nie udało. Częste upadki, bardzo częste. Jak to jeden z dziennikarzy powiedział, że chyba limit upadków nasi uczestnicy już wyczerpali. Jak dla mnie wszyscy, którzy zakwalifikowali się do Igrzysk, są zwycięzcami. Włożyć w treningi tyle pracy, wysiłku. Dzień dla nich rozciąga się w nieskończoność, żeby upchać tam jeszcze dodatkowo kilka godzin, bo 24h w dobie to dla nich zdecydowanie za mało. Chociaż dla nich wszystkich to wszystko tak świetnie wychodzi, ale pewnie chcieliby jeszcze lepiej.
Ten sport, do którego trzeba tyle zainwestować. Wysiłku, czasu, a przede wszystkim pieniędzy. Odchodząc już od zimy, ile pieniędzy rodzice sportowców wkładają w sukcesy swoich dzieci. Biorąc na przykład Agnieszkę Radwańską. Czy Polski Związek Tenisowy zainwestował w nią? Jeśli już, to pewnie niewiele. I teraz w mojej głowie pojawiło się pytanie: czy takie związki sportowe w ogóle wkładają jakieś środki w rozwój polskich sportowców? Bo wydaje mi się, że sponsorują dopiero wtedy, kiedy ktoś sam osiągnie sukces, może i nie jeden, a wtedy pojawia się taki związek i już sobie jego sukcesy przypisuje.
Ale tak na serio, to liczę na zimowe igrzyska w Krakowie. Decyzja jeszcze nie podjęta, bo o tym dowiemy się dopiero w lipcu tego roku. Czekam na to, bo to ogromna reklama nie tylko dla Krakowa, ale i dla Polski. Euro 2012 udało się całkiem nieźle, nie było na co narzekać, przynajmniej nie tak jak w Sochi, ale o tym to może kiedy indziej.
Kamil Stoch jest idealnym przykładem tego, że marzenia można spełniać. Jak człowiek chce, to potrafi. Szczególnie góral.
Odbierz telefon, bo penie prezydent dzwoni.
A teraz wszyscy ładnie podziękujmy pani Jadzi z Zębu.
DZIĘ-KU-JE-MY!
