21 paź 2013

Mały duży światek

Bardzo często się zdarza, że zamykamy się w swoim małym światu, pełnym marzeń, szczęścia. Jak jestem tam, po prostu wyłączam się. Nie dostrzegam tego, co się wokół mnie dzieje. Nie zauważam nic. Żyję sobie beztrosko. Jak mam "pauzę", tylko wtedy. W skrócie: nie jestem dostępna dla tego dużego światka.

Czym jest ten duży światek? Jest to środowisko, w którym sobie egzystujemy. Po prostu idziemy, czasem stoimy, a nawet cofamy się. Żyjemy w takim - jak to dobrze ujęła Segritta - getcie intelektualnym. Ograniczają nas pewne wartości. W sumie dobrze, że mamy jakiekolwiek wartości.

Do rzeczy, mamy pewne psychiczne granice. Otoczenie nas zamyka w pewnym pudle. Nie widzimy nic poza nim. Dostrzegamy tylko ludzi, którzy trwają w nim z nami lub nas w nim zamknęli. To pudło to taka bariera przed poznaniem czegoś nowego, przed odkryciem nowych możliwości.
I nie jest tak, że ktoś celowo nas tam wepchnął, choć to też się zdarza, ale sami do niego wchodzimy. Sami siebie potrafimy ograniczyć. Dziwne. Tylko dlaczego? Może boimy się ludzi, albo ich po prostu nie lubimy. Może obawiamy się wyśmiania. Może boimy się wystąpień mniej lub bardziej publicznych, albo nie lubimy być wystawiani na blask fleszy.

Nie wiem. Mam nadzieję, że nikogo w takim pudle nie zamknęłam. Chciałabym powiedzieć, że nikomu tego nie życzę, ale tego nie zrobię. Nie dlatego, że jestem egoistką. Nie. Dlatego, że już w nim jesteśmy.

Czym się charakteryzuje takie pudło? Prawie takie same poglądy. Prawie takie same ideały. Prawie takie same zwyczaje, nawyki. Prawie? W tym większym pudle jest jeszcze mnóstwo mniejszych pudełek.

Twoja wyobraźnia jest takim malutkim pudełeczkiem w samym kącie, pod stertą innych pudełek.

Ale jakie na prawdę jest Twoje pudełko?

Disqus

blog comments powered by Disqus