Niedawno pisałam, że lepiej jest się pierwszemu odezwać, bo ktoś musi przełamać lody.
Tak, to prawda, bo inaczej możemy nie zyskać nowej znajomości.
Ale na litość boską! Nie odzywajmy się, gdy nie mamy zdania. Albo lepiej: gdy nic nie wiemy na dany temat.
Nic dziwnego, że mało komu podoba się styl Svena Hannawalda, bo to skoczek. I jedyne na czym może się znać, w związku z modą, to kombinezon narciarski. Ale za to Gutenberg ma wspaniałe projekty. Nie ma co się dziwić, w końcu stworzył coś niebanalnego i bardzo przydatnego w życiu codziennym.
Ale dlaczego Chajzer nie może wypowiadać się na ten temat? Przecież ten materiał był tak dobry, że ddtvn udostępnia go nadal, i w dodatku za darmo.
Zadaję sobie pytanie: kim są ci, marni, blogerzy? Nie mam pojęcia, ale i tak jest śmiesznie. I nie chcę szydzić z nikogo. Z pewnością ludzie, ostro krytykujący ten materiał, nie raz powiedzieli jakąś głupotę. Bo tak się zestresowali, by nie wypaść źle, że sami nie wiedzieli, co mówią.
Jest, i zawsze będzie, taka moda: udawanie, że się wie wszystko o wszystkim.
Niewypowiadanie zdania w pewnych sprawach jest częściej lepsze. Szczególnie w kwestiach spornych. A jeśli ktoś ma inne zdanie? Co wtedy?
No i ten spisek. Nie wypowiem się na ten temat, bo ekspertem nie jestem. Chociaż ci z zespołu Macierewicza też nie są jacyś wybitni. Sami się podkładają.
Kabaret, po prostu kabaret.